NetPress Digital : Informacje z branży

NetPress Digital

 

Powróc do listy

Czego trzeba, by dystrybuować swój tytuł w formacie cyfrowym?

11.07.2006

Chciałoby się rzec od razu: niewiele. Przecież wystarczy mieć publikację, z której będzie można stworzyć elektroniczny format. Wstawić do internetowego kiosku i gotowe. To proste. Ale czy na pewno o to chodzi? Z czym tak naprawdę wiąże się wdrożenie cyfrowej edycji własnego tytułu?

Już na wstępie zadać należy sobie pytanie: Czemu ma służyć elektroniczny format? Pozyskaniu nowych czytelników czy też przekonwertowaniu już posiadanych na nową wersję? Celem może być, co w okresie wciąż postępującego spadku nakładów wydaje się szczególnie istotne, odzyskanie niedawno utraconych klientów.

Kiedy już wiadomo, do czego ma posłużyć wersja elektroniczna (może być działającym wizerunkowo, najeżonym multimediami gadżetem), rozejrzeć się należy za kanałami dystrybucji i promocji.

Dystrybucja. Przez własny serwis www, a może wirtualny kiosk? Co ze stroną internetową? Czy nie należy wprowadzić na niej pewnych modyfikacji i działów, które zaznajomią czytelników z nowym produktem? A oglądalność serwisu? Czy warto wprowadzać zmiany, skoro i tak witryna nie przyciąga Internautów? Może lepiej zamieścić swoje publikacje wyłącznie w zewnętrznym kiosku, a zaoszczędzone w ten sposób fundusze przeznaczyć na promocję? Jeśli natomiast serwis jest interesujący i chętnie odwiedzany, warto wbudować system natychmiastowej wysyłki. To zresztą kwintesencja cyfrowej prasy - zakupiony egzemplarz czytelnik otrzymuje zaraz po dokonaniu płatności.
Technologia. Zaangażowanie się w cyfrowy format ma dać długofalowy efekt. Najpewniejsza jest zatem inwestycja w system nie tylko sprawdzony, ale przede wszystkim dysponujący odpowiednim potencjałem rozwoju. Patrzeć na technologię należy niemal wyłącznie przez pryzmat przyszłości. Czy na pewno dostawca cyfrowej prasy znajdzie fundusze na prace zastępu programistów, by produkt rozwijał się symultanicznie z rynkiem IT? Czy będzie np. potrafił dostosować swój system do wymogów e-papieru? Tylko z takim warto nawiązywać współpracę. Czytelnicy decydujący się na cyfrowe wydania są bowiem często fanami najnowszych technologii. Najnowszych, a nie prawie najnowszych. Prawie, jak się często ostatnio słyszy, robi przecież wielką różnicę.

Promocja. Zaniedbanie w tym punkcie może sprawić, że całe przedsięwzięcie zakończy się niczym polski udział na ostatnich mistrzostwach świata. Wykorzystać należy wszystkie możliwe kanały. Od własnych mediów papierowych, przez swój serwis www, na próbnym wydaniu cyfrowym kończąc. To naprawdę niewiele kosztuje. Dopiero kolejne działania będą wiązały się z wydatkiem, ale przecież trudno sobie wyobrazić inwestycję bez nakładów finansowych. Najlepiej w Internecie. Jest to bez wątpienia medium pozwalające najszybciej poprowadzić potencjalnego klienta od pierwszej informacji o produkcie do samego zakupu.

Bieżąca obsługa klientów. Idealną jest sytuacja, gdyby całość obsługi klienta (głównie w kwestiach technicznych) bierze na siebie dostawca cyfrowej technologii. Nieważne, czy sprzedaż prowadzona jest przez stronę www wydawcy, czy też zewnętrzny kiosk internetowy. Pamiętać należy, że pełny obraz technologii ma tylko jej twórca i na pewno warto, żeby to on zajął się klientami. A wydawca? Zna najlepiej swoich czytelników, więc skupić się powinien na zwiększaniu sprzedaży, tutaj niezwykle istotna jest już znajomość własnej grupy docelowej.

To tylko kilka kwestii związanych z wdrażaniem cyfrowego formatu. Raczej zasygnalizowanie problemów, niż ich rozwiązanie. Prawie same pytania. A odpowiedzi? Te znaleźć muszą wspólnie wydawca i dostawca cyfrowej prasy.

Prawda jest taka, że każdy klient jest inny, ma odmienne cele. Model biznesowy musi być indywidualnie dostosowany do jego potrzeb (wiem, to truizm, ale w biznesie tak często się o tym zapomina). Upewnić się należy, że dostawca technologii będzie w stanie zapewnić to wszystko, o czym wspominałem powyżej. I żądać należy od niego kreatywnego podejścia. Ma przecież doświadczenie, niech je wykorzysta. I dopiero wtedy inwestycja w elektroniczny format będzie miała sens.

Artur Wasilewski